#1 2016-02-14 22:14:18

ślusarek

Administrator

Zarejestrowany: 2008-12-11
Posty: 52
Punktów :   

Mamy 2016 rok

Witam po dłuższej przerwie. Chciałem podzielić się wiadomościami wcześniej ale ostatnio było trochę zamieszania i byłem ciekaw finału. Pod koniec ub.roku z powodu spadku produkcji, firma pozbyła się Ukraińców i zmniejszyła zatrudnienie. Z firmą pożegnali się wieloletni szef produktu Mariusz L. i jego z-ca Tomek B. 
    Ale za to w tym roku zdarzyło się sporo. Była afera z powodu urwania się jednego ze wsporników silnika w lokomotywie. Przeprowadzono w terenie przegląd tych wsporników przy pozostałych lokomotywach .Okazało się, że wszystkie ubiegłoroczne lokomotywy były wadliwie wykonane. Trzeba było pościągać lokomotywy do Pesy i wymontować wózki celem wymiany tych wsporników. W Skraw-Mechu winą za to obarczono brygadzistę Romana M. i  szefa produktu Łukasza O. Zarzucono im zaniedbanie obowiązków. Obaj zostali zwolnieni dyscyplinarnie. O brakoróbstwie i złej jakości, wynikające z obsadzania odpowiedzialnych stanowisk ignorantami (znajomkami ważnych ludzi ) wiedzą wszyscy, również prezesi,. Dopiero jak coś poważnego się nie stanie wówczas szuka się jeleni i robi sie pokazowy odstrzał. Od pewnego czasu zaniechano badań spawów przy ramach do wagonów w newralgicznych miejscach. Już są tego negatywne efekty - pękające ramy w trakcje eksploatacji pociągów. Ostatnio znowu zaczęto sprawdzać te miejsca. Z powodu rzetelnego traktowania swoich obowiązków na stole pomiarowym  i reagowanie na niezgodności z technologicznymi wymogami zwolniony  z pracy został  Łukasz B.(przez krótki czas szef produktu) oraz główny spawalnik. Brygada od montażu ram do tramwajów z powodu zastoju w ich  produkcji została przeniesiona do nowej hali. Do nowej hali trafili też z wynajmowanej hali na Czyżkówku ludzie z byłej brygady Ś. Zajmują się teraz montażem dachów do wagonów. W nowej hali zrobiło sie tłoczno. W starej hali są tylko obrabiarki i kilka małych stanowisk pomocniczych.
    Dalej prowadzi się bezmyślną obsadę odpowiedzialnych stanowisk. Osoby odpowiedzialne za produkcję są młodzi wiekiem,nie mają właściwych kwalifikacji, wiedzy i doświadczenia, po prostu się nie znają na tej produkcji. Nikogo nie obchodzi już wiedza doświadczonych, starych fachowców. W sumie o wykonawstwie decydują robotnicy, którzy mają taki sam stosunek (olewający)do roboty jak firma do nich. Prezes - ignorant w sprawach technicznych produkcji, nie interesujący się  przebiegiem produkcji na hali i lekceważący robotników i prawo pracy, szef produkcji - inż od obrabiarek, szef produktu - ekolog, jego z-ca (raczej asystent) - magazynier. Robotnicy, mieszanina zawodów, zwłaszcza Ukraincy, z których niektórzy nie wiedzieli jak posługiwać się narzędziami. Panuje bałagan organizacyjny i decyzyjny, brakoróbstwo i nieróbstwo. Powróciło powszechne palenie tytoniu na hali i stołówce, zwłaszcza po południu gdy w pracy nie ma behapowca. Ta firma to kabaret. Tu nie żądzą prawa ekonomii lecz układy. Od nowego roku nie ma premii co przełożyło się na spadek zaangażowania i motywacji do rzetelnej pracy robotników. Wynagrodzenia są niższe niż 5 lat temu i nie było od tego czasu podwyżek. Od lutego ponownie "pracują'" Ukraińcy (po co skoro spadła produkcja i wynagrodzenia Polaków ?).  W Tłusty Czwartek nie było pączka, tradycyjnego w firmie od dawna.  Niewielka to pociecha, że firma ma do zrobienia kilka ram do lokomotyw. Smutne...
    Nasuwa sie tutaj pewna refleksja. Niezrozumiały jest mianowicie stosunek prezesa Pesy, do tut.firmy. Praktyka pokazuje, że deklaracje dobrej jakości są tylko pustym frazesem. A przecież kłopoty z jakością to problemy z nowymi zamówieniami, to widmo przegrywanych  przetargów z powodu awaryjności pociagów i lokomotyw (vide http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci … 74263.html). W efekcie to problemy finansowe dla firmy,spadek dochodów i groźba utraty własnych pieniędzy prezesa. Wygląda na to, że prezes albo nie  wie co sie w firmie dzieje albo że nie panuje nad produkcją  i niewiele sam może zdziałać albo że sam siebie i innych oszukuje. Wygląda na to, że nie bardzo rozumie wpływu jakości produkcji na status i realne korzyści dla firmy. Chcieć to nie znaczy móc, trzeba jeszcze umieć. Jeżeli szybko nie zmieni tego stanu rzeczy to czeka firmę los wielu firm, które są dziś historią. Lekarstwem na uratowanie firmy upatruję w weryfikacji stanowisk i zatrudnienie ludzi cechujących  niemiecką rzetelność i dokładność. Jeżeli nie to rynek przejmie ostatecznie Newag, z którym juz przegrywa przetargi lub Niemcy. Pesa już ma poważne problemy. Pociągi dla Niemców nadal stoją na bocznicy, nie chcą ich. Stoją  tramwaje dla Moskwy i czekaja na lepsze czasy. Produkcja w głównej mierze idzie na magazyn. Pesa ma zamrożonych grube miliony na pociągi, tramwaje, materiał, podzespoły i obrabiarki. Tylko czekać momentu gdy Pesa ogłosi upadłość z powodu kłopotów ze spłacaniem kredytów otrzymanych dzięki politycznemu wsparciu poprzedniej władzy. Jak tylko PIS sie o tym dowie to będzie nie lada afera nie tylko w Pesie ale i we współpracujących bankach. No to na razie tyle.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.skrawmech.pun.pl